Wiele jest metod w internecie na komunikacje międzyludzkie. Jedni
korzystają ze skype, inni TeamSpeak (bardzo popularnego wśród graczy gier typu
FPS) a jeszcze inni stosująventrilo. Każdy z tych programów szczerze
mówiąc tu i teraz jest świetny na swój sposób.
My decydujemy który wybierzemy jako głowny bądź zaczniemy szukać innego, lepszego do naszych potrzeb
.Takich programów nie jest
kilka, lecz kilkanaście lub dziesiątki. Np. w google możemy odszukać najlepszy
dla siebie komunikator dzięki któremu będziemy w stanie prowadzić
konferencje bardzo wygodnie i konfortowo dla każdego.
Niektóre komunikatory udostępniają taką właśnie opcje, rozmowy
konferencyjnej za pośrednictwem internetu, lecz nie są one zbyt
"wydajne" jeśli tak można to nazwać po imieniu. Głównie mam na uwadze komunikator gadu gadu
które w swoim rozwoju, traci na jakości, gdyż opcjami chce dogonić coraz
to większe grono konkurencji komunikatorów żeby stać się
jednym komunikatorem na rynku który używać będzie każdy Polak.
poniedziałek, 18 stycznia 2010
poniedziałek, 4 stycznia 2010
Przyszła zima ....
sobota, 19 grudnia 2009
Kalejdoskop mebli
Na przekór całej zaistniałej sytuacji i jej wątpliwej urody wpływu na
zdrowie psychiczne stało się w tej kolejce. Szkoda było tych dwunastu
godzin już wystanych. A przecież do tego, ze sytuacja może zmienić się
znów o sto osiemdziesiąt stopni każdy styrany mieszkaniec stolicy naszej
PRL był przyzwyczajony. Życie w kolejce, życie w kalejdoskopie zmian,
cytaty można mnożyć. Ale po co...Komitet kolejkowy wepchnąwszy uprzednio
sklepową do środka sklepu formował się na schodach, tuż pod szyldem
meble Warszawa. Komitet w składzie gruba Zyta z rybnego, pan Roman z
wąsami piłsudzkimi, ta siwa tercyjanka, co ją gdzieś koło piątej godziny
stania przeklinała jakaś ruda kobieta dwa plecy przede mną, oni wszyscy
tam z odpowiednim niemalże telewizyjnym patosem zarządzili obrady walne,
plenarne. Ponieważ tłum zebrał się bliżej schodów to trudno było
kontrolować co też dzieje się tam gdzie ogól i meble Warszawa stały na
początku w niezmąconym porządku. Teraz dobiegały tylko jakieś okrzyki,
puzonista chyba zaczął dąć w swój złoty instrument.
zdrowie psychiczne stało się w tej kolejce. Szkoda było tych dwunastu
godzin już wystanych. A przecież do tego, ze sytuacja może zmienić się
znów o sto osiemdziesiąt stopni każdy styrany mieszkaniec stolicy naszej
PRL był przyzwyczajony. Życie w kolejce, życie w kalejdoskopie zmian,
cytaty można mnożyć. Ale po co...Komitet kolejkowy wepchnąwszy uprzednio
sklepową do środka sklepu formował się na schodach, tuż pod szyldem
meble Warszawa. Komitet w składzie gruba Zyta z rybnego, pan Roman z
wąsami piłsudzkimi, ta siwa tercyjanka, co ją gdzieś koło piątej godziny
stania przeklinała jakaś ruda kobieta dwa plecy przede mną, oni wszyscy
tam z odpowiednim niemalże telewizyjnym patosem zarządzili obrady walne,
plenarne. Ponieważ tłum zebrał się bliżej schodów to trudno było
kontrolować co też dzieje się tam gdzie ogól i meble Warszawa stały na
początku w niezmąconym porządku. Teraz dobiegały tylko jakieś okrzyki,
puzonista chyba zaczął dąć w swój złoty instrument.
czwartek, 12 listopada 2009
środa, 4 listopada 2009
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















